Dla Kariny Piečaitytė malarstwo zawsze było intymną podróżą i sposobem wyrażania swoich emocji. Zdiagnozowana z cukrzycą w dzieciństwie, odkryła sztukę jako schronienie – przestrzeń, w której mogła przetwarzać swoje emocje i wyrażać zarówno świadome, jak i nieświadome myśli. Dzięki malarstwu znalazła nie tylko ucieczkę od rzeczywistości, ale także powierniczkę, której mogła zaufać, powierzając swoje życiowe historie i poczucie empatii.
Karina stara się budzić uniwersalne, zrozumiałe uczucia w każdym ze swoich obrazów. Porusza szeroki wachlarz tematów, od odwagi w dążeniu do marzeń po głębokie doświadczenia nieszczęścia, rozpaczy i zmęczenia. Jej proces twórczy ma znaczenie zarówno w celebracji aspiracji, jak i w szczerym przedstawieniu trudności, co pozwala jej pracom emocjonalnie łączyć się z tymi, którzy je oglądają.
Karina pragnie, aby jej obrazy inspirowały lub pocieszały tych, którzy je oglądają. Niezależnie od tego, czy podnoszą czyjeś duchy pozytywnym przesłaniem, czy oferują pocieszenie w ponury dzień, jej sztuka zachęca widzów do odkrywania własnych ukrytych uczuć i osobistego zaangażowania w to, co widzą. Ma nadzieję, że każdy odkryje przynajmniej kawałek swojego własnego świata emocjonalnego w jej dziełach.
Ukończyła kowieńską szkołę artystyczną, gdzie jej studia obejmowały szeroki zakres dziedzin artystycznych, takich jak grafika, malarstwo, akwarela, rzeźba, projektowanie, projektowanie mody, rysunek, szkło i ceramika. W 2018 roku Karina uzyskała tytuł licencjata z projektowania graficznego i od 2007 roku aktywnie uczestniczy w projektach artystycznych. Jej osiągnięcia obejmują pierwsze miejsce w międzynarodowym konkursie "Przyjaźń Świata Dzieci", a także w konkursie "Exlibris. Vilhelmui Storostai Vydūnui - 150" w 2017 roku.
O tym dziele+
Obraz "O, tempora! O, mores!" autorstwa Kariny Piečaitytė przedstawia centralną postać siedzącą w zrelaksowanej, ale kontemplacyjnej pozie. Osoba ta ubrana jest w dość bohemski styl, z szerokim kapeluszem i warstwowym ubraniem, które sugerują połączenie tradycyjnego i artystycznego stylu. Twarz postaci jest zasłonięta ręką trzymającą coś, co wygląda na fajkę, co dodaje tajemniczości. Wokół centralnego tematu znajduje się neutralna, niedoprecyzowana przestrzeń, która podkreśla samą postać. Stylistycznie obraz wywołuje poczucie ponadczasowości i być może introspekcji lub lamentacji, co sugeruje tytuł nawiązujący do słynnego powiedzenia Cycerona, wyrażającego rozczarowanie sytuacją jego czasów. Dzieło wykonane jest w monochromatycznej kolorystyce, prawdopodobnie przy użyciu tuszu, co nadaje powagi i nieco ponurego tonu przedstawieniu. Cała scena zamknięta jest w nieregularnej, fasolowatej ramce, co dodatkowo skupia uwagę na postaci, dodając element abstrakcji lub symboliki do podstawy portretu.




















