Vladimiras Jarmolo, urodzony w 1976 roku w Wilnie, Litwa, studiował sztukę w kilku krajach, zdobywając doświadczenie w Izraelu, Słowacji oraz w swojej rodzinnej Litwie. Ta różnorodna edukacja pomogła ukształtować charakterystyczny styl i wizję jego prac.
Krajobrazy, szczególnie te przedstawiające litewską wieś, są centralnym tematem obrazów Vladimiras Jarmolo. Często ukazuje sceny oświetlone miękkim blaskiem wschodu lub zachodu słońca, nadając swoim dziełom ciepło i poczucie spokoju. Jego podejście do natury jest wyraźnie romantyczne i delikatne, podkreślające otaczające piękno.
Używając naturalnych, ciepłych odcieni, Vladimiras tworzy harmonijne i przyjazne kompozycje, które przekazują komfort i spokój. Jego wizja świata przyrody ma na celu inspirowanie zarówno podziwu, jak i ukojenia, prezentując środowisko, w którym piękno jest nieustannie obecne. Dzięki subtelnemu użyciu światła i koloru, demonstruje wyczucie delikatnych atmosfer krajobrazu.
Od 2017 roku Vladimiras Jarmolo jest członkiem Litewskiego Stowarzyszenia Twórców Rękodzieła Ludowego, co stanowi ważny krok w uznaniu jego osiągnięć artystycznych. W tym samym roku zorganizował swoją debiutancką wystawę indywidualną w Litwie, prezentując swoje prace szerszej publiczności i umacniając swoją reputację w litewskiej społeczności artystycznej.
O tym dziele+
Obraz uchwyca spokojny krajobraz wczesnego poranka, prawdopodobnie krótko po wschodzie słońca. W pierwszym planie dominuje pas wysokiej, wietrznej trawy w różnych odcieniach złota, bursztynu i brązu, giętej z gracją w kierunku wiatru. Wśród gęstej trawy znajdują się subtelne wskazówki zieleni i małe plamy wody odbijające jasne niebo. W tle gęsta mgła rozmywa linię między lądem a niebem, otulając drzewa i tworząc eteryczny blask. Kilka wysokich sosen i różnorodne liście, namalowane w ciemnych odcieniach zieleni, stoją przeciwko tej mgle, częściowo zasłonięte, co zwiększa głębię i tajemniczość skraju lasu. Ogólna atmosfera jest spokojna i lekko melancholijna, wywołując głębokie połączenie z naturalnym światem w jego najcichszej godzinie.




















