Šarūnas Šarkauskas, urodzony w 1967 roku w Kownie, rozpoczął rozwijanie swoich zdolności artystycznych w lokalnej czteroletniej szkole artystycznej. Chociaż jego późniejsze próby uzyskania formalnego wykształcenia artystycznego zakończyły się niepowodzeniem, malarstwo pozostało dla niego stałym i dożywotnim zajęciem.
W ciągu swojej kariery Šarkauskas miał wystawy zarówno w Wilnie, jak i w Kownie, nieustannie przyciągając zainteresowanie uczestników. Jego pokazy są postrzegane jako udane, a odwiedzający przyciągani są unikalnym stylem i witalnością obecnymi w jego sztuce.
Sam artysta otwarcie mówi o swoim skomplikowanym związku z malarstwem, żartując: "Próbowałem uciec od malarstwa, ale ono wciąż mnie dogania." To stwierdzenie oddaje trwałą i pasjonującą więź, jaką ma ze swoją twórczością.
Muzeolog Audronė Meškauskaitė scharakteryzowała obrazy Šarkauskasa jako pełne koloru, wyróżniające się jasnymi, radosnymi kontrastami. Jej zdaniem, jego klarowne i przezroczyste pociągnięcia pędzla nadają lekkości i równowagi, pozwalając elementom jego kompozycji zharmonizować się w niespodziewany sposób.
O tym dziele+
Na pierwszym planie obrazu, skupisko drewnianych łodzi spoczywa bezczynnie wśród dzikiej, przerośniętej trawy. Łodzie, zużyte i pokryte łuszczącą się farbą, mają odcienie czerwieni, różu i subtelnego, słońce-wyblakłego pomarańczu, sugerując, że były świadkami wielu sezonów. Te jednostki są blisko siebie, jakby w cichej rozmowie, lub może czekając na swoją kolej, by wyruszyć na spokojne wody, które rozciągają się w tle. Poza dziką trawą, woda odbija pochmurne niebo, a łagodne fale zniekształcają odbicie, tworząc wrażenie ruchu. Pasy ziemi w oddali przerywają ciągłość wody, leżąc poziomo pod ponurym niebem. Ogólna atmosfera jest spokojna i nieco ponura, przywołując poczucie samotności i upływu czasu. Pociągnięcia malarskie są szerokie i ekspresywne, dodając teksturę, która oddaje surowe, naturalne otoczenie. Paleta kolorów jest stonowana, ale przemyślana, z ziemistymi tonami i akcentami pastelowych kolorów, wzbogacając scenę rustykalnym urokiem.




















