Spotkajmy się na targach Affordable Art Fair: Hamburg, 5–8 listopada · Amsterdam, 25–29 listopada · Bruksela, 17–21 lutego
Gabrielė Prišmantaitė

Gabrielė Prišmantaitė(218)

Wszystkie obrazy

Wszystkie obrazy Gabrielė Prišmantaitė (urodzona w 1990 roku) mają jedną wspólną cechę - odczucie wiatru przepływającego przez nie. Trawy, które maluje, zdają się kołysać i falować, poruszone niewidzialnymi prądami - zginają się, szeleszczą i znów wznoszą.

Artystka sama opisuje malowanie jako sposób na dotarcie do tajemnicy natury, gdzie każdy kwiat zawiera wszechświat w sobie, dlatego każda łodyga, każdy źdźbło trawy jest malowane z taką delikatnością i starannością. Te dzieła sztuki reprezentują magiczny moment, kiedy szept natury ucisza nasz wewnętrzny monolog i ogarnia nas spokój i cisza, zakorzenione w teraźniejszości, nie niepokojone ani przez przeszłość, ani przez przyszłość.

Metafora falujących traw jest szczególnie wymowna. Poruszone i szeleszczące przez wiatr, łodygi zginają się, ale nie łamią. Piękno natury ujawnia się jako odporne, trwałe i nieustępliwe. Te obrazy szczególnie nadają się do przestrzeni, gdzie szuka się poczucia spokoju i harmonii.

O tym dziele+

Obraz przedstawia spokojną scenę nad jeziorem skąpaną w miękkim świetle wczesnego poranka lub późnego popołudnia. Na pierwszym planie wysokie trawy, namalowane szybkim, żywym pociągnięciem pędzla w odcieniach żółtego, różowego, zielonego i odrobinie lawendy, delikatnie kołyszą się, sugerując lekki wiatr. Seria wodnych ścieżek przemyka przez trawę, odbijając niebo i sugerując podmokły teren. Poza trawą jezioro rozpościera się, spokojne i rozległe, jego powierzchnia odbija puszyste, częściowo pochmurne niebo oraz odległe, łagodne wzgórza otaczające jezioro. Małe, nieostre ptaki można dostrzec w oddali nad wodą, co potęguje uczucie ciszy i izolacji. Samotna, rustykalna drewniana konstrukcja, prawdopodobnie chatka do obserwacji ptaków, subtelnie ukryta wśród trzcin, niemal kamufluje się w otaczających naturalnych tonach. Cała atmosfera jest spokojna, zapraszając widza do wyobrażenia sobie delikatnych dźwięków natury, które wypełniałyby ten odosobniony krajobraz.